Wojna to niepraktyczna postawa myślowa…

…czyli o judo, sumo, aikido, błękitnym oceanie i cyrku

Na jednej z konferencji ktoś snuł zgrabny wywód o strategiach biznesowych rozważając dwa modele oparte na sztukach walki. Mówił o strategiach judo – kiedy mały i zwrotny wykorzystuje siłę wielkiego, żeby mu zgrabnie podłożyć nogę. Tu był fajny przykład. Mniejszy producent pieluch dla dzieci wykorzystał wielką kampanię potentata w tej branży który rozdawał na prawo i lewo i drukował w prasie kupony ze zniżką na swoje produkty. Mały dodawał obok skromniejsze ogłoszenia w stylu „mimo naszych i tak atrakcyjnych cen akceptujemy kupony rabatowe naszego potężnego konkurenta”
Mówił też o strategiach sumo gdzie wielki bez pardonu dzięki swojej wielkości i sile przepycha mniejszych i słabszych poza ring. Niesmaczny brak finezji, nieprawdaż ?

W pewnych przypadkach może zachodzić potrzeba obrony siebie lub innej osoby, aby ktoś nas nie skrzywdził, lecz pilnuj żeby z tego nie uczynić swojej misji „walki ze złem” gdyż istnieje prawdopodobieństwo iż staniesz się taki jak to z czym walczysz (…) Wojna to postawa myślowa i wszelkie wynikające z niej działania albo wzmocnią wroga postrzeganego jako zło, albo, jeśli wojnę się wygra, stworzą nowego wroga, nowe zło, równe temu z którym się walczyło albo jeszcze gorsze.
Eckhart Tolle

Simon Sinek swojej książce „Zacznij od dlaczego” opisuje historię niepełnosprawnego chłopca, który będąc w liceum co roku startował w biegu długodystansowym który miała do zaliczenia jego klasa. Wiadomo było, ze nie chodzi o wygraną – przynajmniej nie o wygraną z innymi a z samym sobą . Przede wszystkim z samym sobą. Zwyczajem stało się że cała klasa po dobiegnięciu do mety wracała do swojego kolegi i biegła wraz z nim do mety w jego tempie, kibicując mu i podtrzymując go na duchu.

Oczywiście, ze nie działamy w próżni ale czy faktycznie powinniśmy się zmagać z przeciwnikiem, konkurentem, wrogiem czy raczej  z samym sobą ? Czy naszym zmaganiem nie powinna być praca nad tym żeby dziś być lepszym od wczorajszego siebie a jutro od dzisiejszego. W sensie sposobu i efektów pracy, serwisu, produktów, kontaktów biznesowych i wszelkiego podejmowanego działania ?

Jacek Santorski, Paweł Bernaś i Paweł Olesiak napisali niebanalną książkę „Życiowe Aikido” – rozbudowaną metaforę o sztuce walki bez walki, zmaganiach bez mistrzostw i wygranych, o wykorzystaniu „przeciwnika” jako partnera w przekraczaniu kolejnych poziomów sprawności i samodoskonalenia i niezwykłego tańca z nim.

Intrygujący pomysł na rozważania o rozwoju firm, biznesu, kariery zawarty jest w koncepcji „strategii błękitnego oceanu” . Kiedy na mega-konkurencyjnych wodach toczy się bezpardonowa walka rekinów odgryzających sobie łby i ogony i zmieniających kolor oceanu w czerwony, warto wybrać się w rejony w których walka się nie toczy, przesunąć w mądry sposób swój biznes w nowe miejsce nienaznaczone dramatyczną konkurencyjnością. Jak sztandarowy przykład SBO – kanadyjski Circque du Soleil, który wyrwał się ze ścigania się z wszystkimi cyrkami świata w tresurze zwierząt, przyprawianej odrobiną akrobacji, prestidigitatorki i clownady i poszedł w fantastyczne rozbudowane opowieści na pograniczu cyrku, rewii i teatru święcąc sukcesy na całym świecie i będąc jedynym w swoim rodzaju. I co ciekawsze nie musiał wymyślać tego sam – wystarczyło, że zgodnie z metodą ‘błękitnego oceanu’ posłuchał umiejętnie czego chcą jego widzowie. Z kim walczy i ściga się teraz? Co najwyżej z samym sobą!

Adepci sztuki zarządzania ekscytują się „Sztuką Wojny” Sun Tzu. Dzieło pouczające, pełne głębokich uwag. Niewielu widzi jednak w nim stale przewijający się znaczący dystans autora do wojny i walki jako rozwiązania ostatecznego. Sun Tzu wie czym jest wojna, zna jej reguły i jest mistrzem wojny ale wcale nie jest nią zafascynowany jako najlepszym rozwiązaniem. Mówi:

„Najlepszą polityką wojny jest zachowanie bez szwanku stanu swojego i wroga – niszczenie jest przeciwne tej zasadzie”

Kiedy czytam Sun Tzu lubię zmienić perspektywę i zastanawiać się, mając z tego niezłą zabawę intelektualną, jak można by wykorzystać jego zasady mając za przeciwnika … wojnę. Wszak powiedział

„Ci, którzy potrafią postępować niekonwencjonalnie, są nieskończeni niczym niebo i ziemia, niewyczerpani niczym wielkie rzeki. Gdy nadchodzi ich koniec, zaczynają się znowu, jak dni i miesiące. Umierają i rodzą się na nowo, niczym cztery pory roku.”

A jako że obraz wart jest tysiąca słów a obraz ruchomy może i miliona pierwsze z brzegu ilustracje a propos  Aikido i  Cirque du Soleil


 Drogi Czytelniku – mam do Ciebie prośbę. Jeśli dotarłeś do tego miejsca to zainteresował Cię ten tekst. Daj szansę na kontakt z nim także innym. Udostępnij go Twoim znajomym! Dziękuję Ci w swoim i ich imieniu!
Możesz użyć linku
http://jarekguc.pl/2014/12/29/wojna-to-niepraktyczna-postawa-myslowa-czyli-o-judo-sumo-aikido-blekitnym-oceanie-i-cyrku/
lub poniższych ikon.

 

Jarek Guc

 
Subskrybuj
Posty na maila
Join millions of other followers
Powered By WPFruits.com