Jaka jest recepta na właściwe działanie?

Zakładam, że umiejętności masz – rzemiosło, wiedzę, praktykę. Jednak czy to gwarantuje, że działanie – to co robisz – jest właściwe? Obiektywnie, subiektywnie? Tak żeby otoczenie mogło stwierdzić, że to właściwe? Tak żeby mieć samemu wewnętrzne przekonanie o takiej właściwości?

Mam takie dwa ulubione pojęcia – wymiary z dwóch totalnie różnych obszarów kulturowych – które staram się dodawać do kształtowania i oceniania działania, obok rzemieślniczych umiejętności lub artystycznych talentów.

Pierwsze z nich to intencja.

Intencja przewija się intensywnie przez myślenie, duchowość dalekiego wschodu. Jest tamtejszym kluczem, wytrychem do rozwiązywania dylematów moralnych. (Nie wchodząc w szczegóły buddyzm kategoryzuje dobre intencje trojako jako: intencje wyrzeczenia, intencje dobrej woli oraz intencje nie wyrządzania krzywdy a przeciwstawia im odpowiednio pożądanie, złą wolę, wyrządzanie krzywdy)

Jaka rządzi tobą intencja? Jaki jest moralny, etyczny wymiar odpowiedzi na pytania „ Po co?”, „Dlaczego?”? Czy intencja jest zwyczajnie dobra czy zła? Czy jest myślową, emocjonalną podwaliną działania w kierunku poprawy, wzrostu, rozwoju czy wręcz przeciwnie?

Oczywiście jakość, siła, przenikliwość intencji zależy od świadomości i wysiłków czynionych na rzecz jej kształtowania. Jednak podstawowe rozróżnienie to: dobra czy zła?

„Wo­la sa­ma w so­bie nie ma kierun­ku, to in­ten­cja na­daje wo­li kierunek”

Sławomir Mrożek

Drugie pojęcie to należyta staranność.

Należyta staranność  najczęściej pojawiaja się w rozważaniach prawnych świata zachodniego. Jedno z najtrudniejszych do wyraźnego zdefiniowania i zakwalifikowania. Takie z którym prawnicy zwykle słabo sobie radzą i zasłaniają się wachlarzem interpretacji,  bo trzeba rozważyć wiele okoliczności które wpływają na „zaistnienie” należytej staranności. Mocno ocenne i subiektywne.Najprościej prawnik powie iż należyta staranność polega na działaniu, które świadczy o tym, że ktoś zrobił wszystko, aby wykonać swoje zadanie jak najlepiej. Wychodząc poza wymiar prawny tego pojęcia zwykle stwierdzimy,  że można poczuć, wyczuć czy mamy do czynienia z należytą starannością czy nie.

Kiedy myślę, o tym co robię i wiem iż dodaję dobrą intencję oraz należytą staranność, które są w mojej strefie wpływu,  łatwiej jest mi zaakceptować to na co wpływu nie mam przez swoje działanie, efekt jaki przynosi lub to jak jest odbierane. Jestem spokojniejszy.

Kiedy przychodzi mi oceniać działanie innych próbuję do oczywistego wymiaru umiejętności, rzemiosła, doświadczenia dodać perspektywę intencji i należytej staranności – łatwiej wznieść się wówczas ponad pierwsze wrażenia, oczywistości i krzywdząco jednowymiarowe oceny. Łatwiej mi wówczas oceniać właściwie. Jestem bardziej empatyczny.

Moja najprostsza recepta na moje właściwe działanie i ocenę właściwego działania innych, to próba połączenia perspektyw: umiejętności, dobrej intencji i należytej staranności. Działanie podparte w trzech punktach zdecydowanie zyskuje na stabilności (tu:  osadzeniu w rzeczywistości = właściwości)

 


 

Drogi Czytelniku – mam do Ciebie prośbę. Jeśli dotarłeś do tego miejsca to zainteresował Cię ten tekst. Daj szansę na kontakt z nim także innym. Udostepnij go Twoim znajomym! Dziękuję Ci w swoim i ich imieniu!
Możesz użyć linku
http://jarekguc.pl/2015/09/01/jaka-jest-recepta-na-wlasciwe-dzialanie/
lub poniższych ikon.

 

Jarek Guc

 
Subskrybuj
Posty na maila
Join millions of other followers
Powered By WPFruits.com