Czego o decyzjach nauczył mnie duet Bruce’a Lee i Syzyfa?

 

Ponoć modlitwa o pogodę ducha, została napisana przez Reinholda Niebuhra, amerykańskiego pastora i była odmawiana na zakończenie prowadzonych przez niego nabożeństw. Rozeszła się po świecie wraz z wiernymi uczestniczącymi w modłach. Legenda głosi, że wersja stosowana na mitingach anonimowych alkoholików, została znaleziona w gazecie, w dziale z nekrologami. Co i już można się na nią natknąć w różnych miejscach:

„Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić
i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego”

***

Stosuję sprawdzoną metodę podejmowania decyzji, w bardzo trudnych czy kluczowych dla mnie sytuacjach. Sprawdza się w życiu menedżera i życiu prywatnym. Ta metoda polega na… nie podejmowaniu decyzji!

Pamiętasz filmy z Brucem Lee?  Chyba w każdym z nich jest scena, w której po rozłożeniu  kilkudziesięciu przeciwników, którzy atakowali go z każdej możliwej strony i każdą możliwą bronią, będąc ciągle w środku potyczki, Bruce siada spokojnie po turecku, bierze głęboki oddech i… czeka na to co nadejdzie.

Moja metoda polega na zrobieniu wszystkiego, co się w danej sprawie da zrobić, a następnie spokojnym zaczekaniu co się będzie działo dalej.  Jest może jedna kwestia, nad którą można jeszcze popracować w tym stanie oczekiwania. Akceptacja rezultatu który nadejdzie, gotowość na niego jakikolwiek by nie był. Tu może się przydać modlitwa kolegi Niebuhra powtarzana na tysiącach spotkań AA.

Oczywiście nad doprowadzeniem do tego momentu muszę się zazwyczaj mocno napracować. Widzę to trochę jak robotę mitycznego Syzyfa, któremu jakimś cudem udaje się wtoczyć głaz na szczyt góry… i jedyne co mu pozostaje to zaczekać  czy stoczy się na powrót w dół, czy też w końcu przejdzie przez szczyt i potoczy w drugą stronę.

Robię wszystko co powinienem, tak, żebym nie mógł sobie zarzucić ignorancji, lenistwa, olewactwa. Sprawdzam wszystkie wątki. Odbywam wszystkie konieczne rozmowy. Przygotowuję wszelkie działania, plany i dokumenty… a jak już wtoczę kamień na szczyt to siadam w spokoju i patrzę w którą stronę zacznie spadać. Zwykle czas pokazuje, że potoczył się we wlaściwą!

Drogi Czytelniku – mam do Ciebie prośbę. Jeśli dotarłeś do tego miejsca to zainteresował Cię ten tekst. Daj szansę na kontakt z nim także innym. Udostepnij go Twoim znajomym! Dziękuję Ci w swoim i ich imieniu!
Możesz użyć linku
http://jarekguc.pl/2015/09/03/czego-o-decyzjach-nauczyl-mnie-duet-brucea-lee-i-syzyfa/
lub poniższych ikon.

 

Jarek Guc

 
Subskrybuj
Posty na maila
Join millions of other followers
Powered By WPFruits.com