Kiedy warto w firmie spiskować i uprawiać politykę?

Każdy ma swoją „ciemną stronę mocy”. Sztuka polega na tym, żeby jej doświadczać w umiejętny sposób. To co w jednej dawce jest lekarstwem w innej może się stać trucizną.

Uważam, że warto czasem pospiskować i pouprawiać politykę. Nie wszystko musi być przedmiotem ultratransparentnej, otwartej komunikacji. Czasem trzeba pomóc firmie, innym, sobie, dużo subtelniejszymi narzędziami.

Kluczem do wytyczenia granicy miedzy jasną a ciemną strona mocy jest intencja. Czy twoim działaniem kieruje dobra czy zła intencja? Czy dzięki temu co robisz innym ma być lepiej czy gorzej? Jaki według twojego sumienia będzie bilans twojego działania? Czy przyczynisz się do poprawy, rozwoju, wzrostu na rzecz jak najszerszego grona i dobra wspólnego? Czy twoje działanie jest wynikiem twojego ego czy szerszego spojrzenia, którego zwyczajnie, nie mają inni i nie widzą, jak można się przyczynić do określonego usprawnienia, przyspieszenia czy złagodzenia jakichś uciążliwości? Jak będzie wyglądała, na ile bedzie jasna twoja intencja kiedy, co moze się zdarzyć, zainteresowani cię „przyłapią”?

Mam skłonność do uprawiania firmowej polityki. Trenowałem kiedyś, nie bez osiągnięć, korporacyjny survival. Nauczyłem się zagospodarowywać te umiejętności pozytywnie.

Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.

 Oscar Wilde „Portret Doriana Graya”

Moja ulubione poletko spiskowania i politykowania, to pomaganie innym w dogadywaniu się.

Lubię to porównywać do zakulisowych, nieoficjalnych zabiegów dyplomatycznych w których strony – zanim staną oficjalnie, w świetle reflektorów, żeby przedstawić swoje końcowe stanowiska – badają wzajemnie nastroje, granice możliwych ustępstw, emocje które nimi kierują. Niejako „podprowadzają” temat do miejsca, z którego łatwiej jest wystartować do ostatecznej rozmowy, widząc nieco więcej o (nota bene) intencjach drugiej strony. Często pośredniczę w takich zabiegach. Nierzadko sam je wywołuję.

Wielokrotnie udawało mi się takimi metodami uratować bardzo dobre przedsięwzięcia, gdzie ludzie okazywali się być tak uwikłani w negocjowanie drobiazgów, że byli gotowi przez nie się nie dogadać, tracąc z pola widzenia szerszy obrazek i potencjał, który niósł ze sobą konsensus.

Równie często, krok po kroku, wciągałem ludzi w proces przełamywania uprzedzeń, czy budowania pozytywnych aliansów, kombinując po części za ich plecami, jak ich ku sobie zbliżyć, wylać jakiś fundament porozumienia, wybudować w nich przekonanie o dobrych intencjach drugiej strony i zasadności zaryzykowania, otwarcia się, zaangażowania we współpracę.

Innym miejscem, w którym często balansuję na linie, jest rozstawanie się z ludźmi.

Kiedy już zapadnie decyzja o takowym, staram się wykonać maksimum działań chroniących poczucie wartości takiej osoby. Jej własną opinię o sobie. I nie mówimy tu o prostym „nie kopaniu leżącego”, choćby nie wiem jak na to sobie zasłużył, ale o autentycznym pochyleniu się z troską nad niedolą człowieka, którego wyrzucamy z pracy.

Staram się nie mowić twardo o faktycznych przyczynach. To nie moment na ćwiczenia z dawania trudnego feedbacku. Nie rozliczam. Nie kłócę się o szczegóły rozstania. Nie koncentruję się na swoich żalach i rozczarowaniu. Decyzja zapadła i sama w sobie jest trudna. Staram się zbudować atmosferę docenienia mimo wszystko, wsparcia, referencji, pomocy w poszukiwaniu pracy, nawet jeśli osobnik sobie poważnie nagrabił i nie ma racjonalnego uzasadnienia do takich działań. Tworzę zasłonę dymną i pozytywny PR wokół trudnego tematu rozstania.

Intencja nadaje dodatni lub ujemny potencjał uprawianiu polityki i spiskowaniu. Balansowanie na granicy „ciemnej i jasnej strony mocy” to bardzo delikatna sprawa.


 

Drogi Czytelniku – mam do Ciebie prośbę. Jeśli dotarłeś do tego miejsca to zainteresował Cię ten tekst. Daj szansę na kontakt z nim także innym. Udostepnij go Twoim znajomym! Dziękuję Ci w swoim i ich imieniu!
Możesz użyć linku
http://jarekguc.pl/2015/09/15/kiedy-warto-w-firmie-spiskowac-i-uprawiac-polityke/
lub poniższych ikon.

 

Jarek Guc

 
Subskrybuj
Posty na maila
Join millions of other followers
Powered By WPFruits.com