6 „technik” które utrzymują mnie po jasnej stronie mocy

Najpierw wyjaśnienie czemu 6?

Z praktyki wynika że listy 6 elementów są optymalne!

„5” jest oczywiste i ociera się o banał.”7″ z tą konotacją ze szcześliwą siódemką… jakoś raczej nie. Przy „10” zaczynam zwykle tworzyć na siłę, żeby dobić do 10-tki a lista 6 elementów jest: nieoczywista, nie za długa i nie za krótka – po prostu optymalna. Z tego co widzę coraz więcej wokół list składających się z 6 elementów. A może to tak jak z nowo kupionym samochodem – nagle zaczynasz zauważać jak wiele jest takich samych wokół. Listy 6-elementowe, są chyba modne i popularne, a co ważniejsze dla mnie – optymalne. Tak mi wyszło z dogłębnej analizy. OK – koniec żartów! Do dzieła!

***

6 „technik mentalnych” które mnie utrzymują po jasnej stronie mocy. Sięgam do nich, kiedy czuję wewnętrzny lub spowodowany okolicznościami brak równowagi – są jak pewne, znane punkty podparcia, przy wspinaczce, które natychmiast pozwalają wznieść się o poziom lub dwa do góry.Taki „instant fix”:

  1. Mówię sobie: „Moje szczęście ma na drugie imię spokój!” – tak mi wyszło z przyglądania się i doświadczania życia ‚so far’ – obranie kierunku w stronę spokoju, kiedy mam natychmiast zareagować, zwykle mnie nie zawodzi.
  2. Zadaję sobie pytanie: „Czego brakuje tej chwili?” – tej konkretnej sekundzie, minucie, w tym miejscu. Natychmiast redukuje to napięcia, emocje – pozytywnie osadza w teraźniejszości. W dziewięćdziesięciukilku przypadkach na sto „tej chwili” nie brakuje nic.
  3. Sięgam po „wdzięczność” zgodnie z receptą dr Deana Ornisha:

    „Kiedy czujesz że frustracja zaraz cię wykończy, przypomnij sobie, że zawsze możesz odzyskać poczucie spokoju w prosty a zarazem przełomowy sposób – poprzez wdzięczność. Kiedy odczuwasz wdzięczność, strach znika pojawia się za to obfitość.”

    Dean Ornish „Spektrum”

  4. Staram się „wejść w chwilę uważności” – rodzaj mini-medytacji. Może to być kilka głębszych świadomych oddechów. Może to być świadome, długie mycie rąk. Może być wnikliwe nieoceniające przyglądanie się przez chwilę otoczeniu (niebu, roślinom, czemuś oczywistemu co mamy pod ręką). Jeżdżę autem hybrydowym – zwykle kiedy staję na skrzyżowaniu silnik się wyłącza i zapada kompletna cisza. Wytrenowałem się do tego, żeby brać w tym momencie głęboki oddech i przez sekundy celebrować chwilę. To jeden z moich ulubionych, już podświadomych mechanizmów uważności.
  5. Mówię sobie „dotarłem” – nawet jeśli wg logiki gdzieś fizycznie „jestem w drodze”. Powiedzenie sobie „dotarłem” oznaczające, że nie muszę biec, ścigać się – że mogę się cieszyć chwilą, jak po zakończeniu podróży, daje natychmiastowe poczucie radości i spokoju. W ciagu dnia są setki momentów kiedy możemy stwierdzić „dotarłem” i chwilę odpocząć przed wyruszeniem dalej.
  6. Przypominam sobie argumenty na to, że „świat nie jest miejscem pełnym braków, niedoborów, konkurencji” – choć takim może wydawać się na pozór i wbijają nam to w głowę media, marketerzy i przeróżni „guru”. Myślę o tych chwilach, które pokazały, że możliwości są nieograniczone, wszyscy jesteśmy połączeni ze sobą i wzajemnie od siebie zależni, a pomoc innym i wspieranie ich są najlepszą inwestycją w samego siebie i swoje poczucie dobrostanu.

A jak Ty utrzymujesz się po „jasnej stronie mocy”?

Więcej o tego typu poszukiwaniach znajdziesz we wpisie:

10 sposobów na codzienne znajdowanie dobrostanu

Drogi Czytelniku – mam do Ciebie prośbę. Jeśli dotarłeś do tego miejsca to zainteresował Cię ten tekst. Daj szansę na kontakt z nim także innym. Udostępnij go Twoim znajomym! Dziękuję Ci w swoim i ich imieniu! Możesz użyć linku   http://jarekguc.pl/2016/01/25/6-technik-ktore-utrzymuja-jasnej-stronie-mocy/
lub poniższych ikon.

 

Jarek Guc

 
Subskrybuj
Posty na maila
Join millions of other followers
Powered By WPFruits.com