Pieprzyć negatywizm!

Od jakiegoś czasu pytam na powitanie „Co dobrego?”

Nie „Jak leci? Co słychać? Jak sprawy?” ale właśnie „Co dobrego?”
Ależ ludzie się męczą z odpowiedzią na tak postawione pytanie…
I wcale nie chodzi mi o wywołanie amerykańskiego hurraoptymizmu, ale o próbę zawalczenia o właściwą proporcję informacji pozytywnych i negatywnych.

Na czym się skoncentrujesz oceniając dzisiejszy dzień, ostatni miesiąc, ostatni rok? Co widzisz patrząc dookoła? Czy szklanka jest w połowie pusta czy w połowie pełna? Wypada ponarzekać, nieprawdaż?

W metodologii tworzenia osobistych i zespołowych celów i planów ich osiągnięcia ‚Best Year Yet’ (absolutnie wartej polecenia, zawartej w książce pod tym samym tytułem) Jinny S. Ditzler w jednym z kroków przygotowawczych proponuje najprostszą z możliwych zmianę spojrzenia: Oceń ubiegły rok – ostatnie 12 miesięcy – zaczynając od tego co się udało i było dobre a dopiero potem przejdź do tego, czego warto się nauczyć z sytuacji trudnych i negatywów. Genialne w swojej prostocie przesunięcie perspektywy. Wiem, bo jego dobrodziejstw doświadczyłem na sobie

Psychospece do małżeństwa twierdzą, że są szanse na jego przetrwanie, jeśli na jedną negatywną emocję, informację, zdarzenie przypada 5 pozytywnych.Według psychologii pozytywnej, żeby pielęgnować poczucie dobrostanu, dążyć aktywnie do szczęścia, powinniśmy pilnować proporcji w odbiorze świata jak 3 do 1 na rzecz pozytywów.

Dla sukcesu firm, zespołów kluczowa jest proporcja pozytywnych i negatywnych sygnałów: emocji, słów, interpretacji zdarzeń. Zjawisko to badali Barbra Fredricksonn & Marciel Losada – od nazwiska tego ostatniego wziął nazwę „Współczynnik Losady”

Istotą „Współczynnika Losady” jest ilościowa relacja werbalnych zachowań pozytywnych do negatywnych. Relacja, która powinna być odpowiednia, by ludzie mogli efektywnie współpracować lub szerzej – współżyć. Badając zespoły biznesowe, Losada ustalił wpływ proporcji używanych słów pozytywnych do negatywnych na sukces lub brak sukcesu w biznesie. Jego wnioski można streścić następująco: potrzeba 3 razy więcej słów pozytywnych niż negatywnych, by znacząco wzrosła szansa na odniesienie sukcesu. Górną granicą, po przekroczeniu której następuje „przesłodzenie” komunikatów jest relacja 13 do 1.

Kazimierz Grabski

Rzecz jasna wyłącznie pozytywne nastawienie, optymizm odsączony od realnej oceny rzeczywistości nie jest receptą na wszystko, a może nawet jest receptą na spektakularną katastrofę. Jednak jesteśmy tak intensywnie zanurzeni w negatywizmie, malkontenctwie często ubierającym się w szaty solidnej analizy, poważnej dyskusji na wyszukane argumenty, logicznej obróbki rzeczywistości, że chce się niejednokrotnie wyć z beznadziei.

Patrzenie z tej perspektywy wprost zabija inicjatywę, chęć do działania, wręcz chęć do życia. Jest najprostszym i najskuteczniejszym demotywatorem. Chce się, stawiając tamę tej fali zakrzyknąć: „Pieprzyć negatywizm! Pieprzyć, pieprzyć, po trzykroć pieprzyć!”

Jeśli myślę o oczywistej, umożliwiającej osiągnięcie sukcesu w biznesie niszy (zarządczej, doradczej, operacyjnej) to jest to nisza poszukiwania pozytywów, planowania i zarządzania optymistycznego. Rzecz jasna nie będzie to robota łatwa, ale są tak ogromne pola negatywizmu do zaorania, że końca nie widać.

Pozytywne scenariusze, pozytywne zarządzanie ludźmi, tworzenie pozytywnego środowiska pracy i klimatu do robienia biznesu. Promowanie wiary w to, że zasoby i przestrzenie działania są nieograniczone a ich odkrywanie zależy tylko od naszej wyobraźni i chęci pozytywnego ich eksplorowania. Idealnie błękitny ocean.

Schodząc na ziemię… Jak nie dać się sprowadzić na manowce ani hurraoptumizmowi ani pesymizmowi czy negatywizmowi?

Sandra Schneider opracowała termin realistyczny optymizm, definiowany jako:

Akceptowanie rzeczywistości danej sytuacji i znajdowanie w niej satysfakcjonujacego sensu

W odróżnieniu od ślepej wiary, fałszywej nadziei i zaklinania rzeczywistości realistyczny optymizm równoważy nadzieję i pozytywne podejście uznawaniem, że pożądany efekt może wystąpić ale nie musi. O ile realizm odwołuje się do faktów, o tyle optymizm, stanowi wytwór opowieści, którą zdecydowaliśmy się budować na podstawie tych faktów.

Realistyczny optymizm wymaga łagodnej oceny minionych wydarzeń i nawykowgo podkreślania rysujących się na przyszłość możliwości

Sandra Schneider

Pieprzyć negatywizm! Rozwijać optymizm! Stosować optymizm realistyczny!


Drogi Czytelniku – mam do Ciebie prośbę. Jeśli dotarłeś do tego miejsca to zainteresował Cię ten tekst. Daj szansę na kontakt z nim także innym. Udostępnij go Twoim znajomym! Dziękuję Ci w swoim i ich imieniu! Możesz użyć linku   http://jarekguc.pl/2016/03/07/pieprzyc-negatywizm/
lub poniższych ikon.

 

Jarek Guc

 
  • Aleksandra Mężyk

    Szklanka ani w połowie pełna, ani w połowie pusta – po prostu do połowy wypełniona. A co z tymi połówkami zrobimy, to już zależy tylko od nas – całkiem miła alternatywa. 😉 Choć to nieco smutne, że ludzka psychika potrzebuje aż kilkukrotnie więcej bodźców pozytywnych od negatywnych, żeby człowieka nie dołować. Przydałaby się nam w tym względzie większa równowaga.

    • http://jarekguc.pl/ Jarek Guc

      Skoro już wiemy, czego nam trzeba (w sensie proporcji pozytywów i negatywów) pracujmy nad tym świadomie. Nastawienie na negatywy i zagrożenia to pewnie pozostałośc z danych czasóe kiedy na praczłowieka niebezpieczeństwo czekało z każdej możliwej strony a życie można było stracić niezwykle łatwo. Czasy się zmieniły a mechanizmy pozostały – instynktownie wypatrujemy niebezpieczeństw i negatywów. Możemy to zmienić operując na poziomie świadomości.

Subskrybuj
Posty na maila
Join millions of other followers
Powered By WPFruits.com