Czy paradoksy nas zniszczą?

Żyjemy w świecie paradoksów.

Codziennie pochłaniamy sto pięć tysięcy słów. Konsumujemy ich cztery  razy więcej niż nasi rodzice. Co miesiąc dostajemy tyle informacji ile nasi dziadkowie poznawali przez całe życie. Co rok piszemy tyle ile napisano od początku świata do teraz. Co minutę wysyłamy dziesiątki milionów  wiadomości a każdego dnia trzysta miliardów maili.

Jednak czujemy, że  wiemy o samych sobie i o innych mniej niż kiedykolwiek, a technologia, która ma nas do siebie zbliżać, przytłacza i tworzy dystans nie do przekroczenia.

Siedzimy przy wspólnym stole coraz częściej  schowani za ekranami swoich telefonów a ilość tych, którzy mówią, że czują się bardziej samotni niż kiedykolwiek, rośnie wokół lawinowo.

Przestajemy rozmawiać. Nie rozmawiamy sami ze sobą. Nie rozmawiamy z innymi. Nie rozmawiamy o sensie istnienia. Nie rozmawiamy o pięknie o prawdzie i o życiu. Przestaliśmy się spierać się o rzeczy istotne. Nie robimy rzeczy wielkich. Nawet grzechów nie popełniamy wielkich, więc wybaczenie, które dajemy i otrzymujemy niewiele w nas porusza.

Paradoks (gr. parádoksos – nieoczekiwany, nieprawdopodobny) – twierdzenie logiczne prowadzące do zaskakujących lub sprzecznych wniosków. Sprzeczność ta może być wynikiem błędów w sformułowaniu twierdzenia, przyjęcia błędnych założeń, a może też być sprzecznością pozorną, sprzecznością z tzw. zdrowym rozsądkiem

Wikipedia

Mamy wszelkie dostępne mapy, nawigacje i kompasy, środki transportu i ubezpieczenia  ale nie znamy kierunku w którym zdążamy, przeraża nas tempo podróży i dominuje w nas niepewność, zagubienie i strach.

Mamy więcej tytułów naukowych i wiedzy ale mniej mądrości i zrozumienia. Mamy więcej ekspertów ale coraz gorsze umiejętności oceny i coraz słabsze odpowiedzi na najważniejsze pytania. Potrafimy lepiej dbać o własne ciała ale gubimy przy tym nasze umysły, serca i dusze. Możemy żyć coraz dłużej ale czujemy się w naszym życiu coraz gorzej. Mamy wszelkie możliwości żeby zobaczyć coraz więcej ale patrzymy coraz węziej, nie dostrzegając całego, coraz bardziej skomplikowanego obrazu.

Nasze pragnienia wyrażają się w słowach więcej, dalej, szybciej ale ich realizacja nie przynosi nam ani szczęścia  ani spokoju.

Dalajlama spytany o to co go dziwi w człowieku odpowiedział:

„To, że poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie.  Jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości. Żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera, tak na prawdę nie żyjąc.”

Will Smith cierpko zażartował z nas wszystkich, mówiąc:

„Kupujemy  rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze których nie mamy, tylko po to by przypodobać się ludziom, których nie lubimy”

Niezwykły prezydent Urugwaju, Jose Mujica, zauważył:

„Kiedy coś kupujemy nie płacimy za to pieniędzmi – płacimy godzinami swojego życia, które poświęcamy żeby na to zarobić. Płacimy życiem, którego nie kupimy za pieniądze.”

Podświadomie czujemy, że robiąc jeden krok do przodu, robimy dwa w tył. Jak długo możemy być w takim szalonym tańcu i jaką cenę za to ostatecznie zapłacimy?

Czy paradoksy nas zniszczą? Jak nauczyć się żyć w tym przepełnionym nimi świecie? Jak sobie poradzić sobie z wszechobecnymi paradoksami, żeby nie utracić istoty tego kim jesteśmy?

Albert Einstein powiedział:

„Nie możemy rozwiązywać problemów, używając takiego samego schematu myślowego, jakim posługiwaliśmy się w trakcie ich pojawienia się”

Jak skorzystać z mądrości jednego z najbardziej przenikliwych myślicieli współczesności?

Czyż nie jest kolejnym paradoksem, że jeśli chcemy zmienić świat, musimy przede wszystkim zmienić samych siebie? Że coraz mocniej musimy zwrócić się do wnętrza żeby radzić sobie z wyzwaniami które stawia przed nami rzeczywistość która nas otacza. Że jeśli pragniemy zmiany to, jak mówił Gandhi „To my musimy się nią stać”

Czyż nie jest to niezwykłe, że aby zdziałać więcej, musimy robić mniej niż robimy a być bardziej niż jesteśmy? Żeby dojść dalej i głębiej musimy iść wolniej. Że dostrzeżemy więcej niż widzimy, w wirującej karuzeli obrazów, oglądając z wolna i dokładniej. Że żeby poradzić sobie z naszą rzeczywistością wcale nie musimy rozpędzać się bardziej, tylko częściej zaciągać hamulec, wcale nie zdobywać więcej, tylko doceniać bardziej to co już mamy, rozumieć, że jesteśmy jak otaczające nas urządzenia i działamy lepiej, kiedy od czasu do czasu wyłączymy i włączymy zasilanie.

Czyż nie jest paradoksem, że żeby poradzić sobie z paradoksami, które dopadają nas wbrew naszej woli, musimy stosować paradoksy które sami uważnie wybierzemy? Zachowywać się paradoksalnie, w stosunku do tego czego oczekuje od nas świat i czego my sami od siebie wymagamy.

Robić mniej, być więcej, doceniać bardziej. Cieszyć się z drogi bardziej niż z osiągnięcia celu, z istnienia bardziej niż z posiadania , z bycia jak dziecko bardziej niż z dorosłości, z jakości bardziej niż z ilości czy szybkości, z doznań bardziej niż z rzeczy, z niezrealizowanych pragnień bardziej, niż z tych, które już za nami, z oczekiwania bardziej niż zdobycia, z zapominania bardziej niż z rozpamiętywania, z uśmiechu i zabawy bardziej niż z wysiłku i utrudzenia, z okazywania słabości bardziej niż z udawania siły ponad siłę.

Coraz częściej musimy porzucić surowość na rzecz dobroci, wybrać wyrozumiałość zamiast sprawiedliwości,  stosować zrozumienie w miejsce oceniania a emocje w miejsce logiki.

Paradoksem jest, że sposoby poradzenia sobie z wyzwaniami, które przed nami stoją są bardzo proste przy konieczności zrozumienia, że to wcale nie oznacza, iż są łatwe. Paradoksalnie winniśmy dziś wybrać drogę, która w tych okolicznościach, subiektywnie, będzie dla nas trudniejsza, choć, jak spojrzymy na nią wstecz, zapewne okaże się, że była prostsza niż nam się wydawało.

 

Jarek Guc

 
  • Joanna Pałka

    Dobry wieczór, dziękuję za ten wpis. Pozwoliłam sobie polecić go na moim profilu LinkedIn.

Subskrybuj
Posty na maila
Join millions of other followers
Powered By WPFruits.com