0,00  0

Koszyk

Brak produktów w koszyku.

Masz w sobie światło. Spokojny List 65

Cześć / Namaste

Niezwykła jest natura światła i potrzeba światła w nas. Potrzebujemy światła.

Fenomen świecącego ożywiającego wszystko słońca, bez którego nie ma życia. Niezwykłość wpatrywania się w płonące ognisko. Świetlista intymność pojedynczej płonącej świecy czy ciepło wielu zapalonych świec. Mówimy, że ktoś ma światło w sobie. Tęsknimy za światłem w długie, ciemne jesienno-zimowe miesiące. Zachwycamy się pięknie oświetlonymi miejscami, pomieszczeniami,przestrzeniami.

Mój syn uwielbia bawić się kryształami z dziesiątkami faset – pryzmatów, tworzącymi tęczowe wzory w otoczeniu, kiedy wstawić je w promienie słońca. Małym lusterkiem puszczamy zajączki. Gdy tylko jest okazja, robimy dzięki światłu teatr cieni na ścianie, czy przyglądamy się naszym wydłużonym w zachodzącym słońcu cienistym sylwetkom.

Fot: photologic / Unsplash

Ciekawe, czy zabawy z cieniami przywiodą go do podobnych rozważań jak Platona z jego metaforą cieni w jaskini. U filozofa wyjście z jaskini miało być porzuceniem cienistych iluzji i zobaczeniem prawdziwości życia. Wyjście z jaskini – tak sobie to wyobrażam – jest wyjściem w stronę światła.

Pamiętam niezwykłość chwili, kiedy egipski kierowca zatrzymał w środku pustynnej pustki taksówkę, którą wracaliśmy nocą z klasztoru świętej Katarzyny. Od najbliższych oświetlonych sztucznym światłem przejawów cywilizacji dzieliły nas setki kilometrów. Wysiedliśmy – unieśliśmy głowę do góry. Na ciemnym niezmąconym żadnym oświetleniem niebie gwiazdy nigdy wcześniej i nigdy później nie były tak jasne i nie były tak blisko. Prawie spadły nam na głowę.

Światło podróżuje ze słońca na ziemię osiem i pół minuty. Ostatnio słuchałem o docierającym na ziemie po milionach, miliardach lat świetle z gwiazd na krańcach kosmosu – gwiazd, które już nie istnieją, kiedy wyemitowane przez światło jest dostrzegane przez nas. Już samo myślenie o tym jest formą kontemplacji niezwykłości tego, co nas otacza – inteligencji życia, siły sklejającej Wszechświat w jedną całość.

Odczuwam coś podobnego, kiedy czytam pisane metaforycznym światłem słowa powstałe przed dziesiątkami, setkami, czasem tysiącami lat przez tych, których już nie ma, a którzy próbowali w swoich pismach, książkach, zapisanych często przez uczniów przekazach opowiedzieć o swoim doświadczaniu, odczuwaniu, rozumieniu niezwykłości świata i kierującej nim siły. O swoim doświadczaniu światła – na zewnątrz nich i i wewnętrznego światła, które w nich płonęło, jaśniało, przygasało, odradzało się. Czuję całym sobą trudność wyrażenia słowami tego, co odbywa się w warstwie odczuwania, doświadczania przed słowem, czy nawet przed myślą. Dotykania światła lub cienia wewnętrzną człowieczą istotą.

Uwielbiam te momenty dominowane przez światło. Wystawienie twarzy do nieśmiałych wiosennych – delikatnych jak nowalijki – pierwszych słonecznych promieni. Niezwykłość chwili, kiedy samolot przebijający się przez nisko wiszące chmury – szczególnie gdy na ziemi jesień, zima czy deszcz – wzlatuje na poziom, na którym nic już nie blokuje słońca. Nagle wtedy przez małe samolotowe okienko uderza w oczy blask, rozpuszczając wszystkie myśli, troski i przytłaczające, zachmurzone nastroje.

Fot: Sara Kurfess / Unsplash 

Czekam co rok na nasycenie – wręcz pozytywne wymęczenie słońcem i ciepłem gdzieś po kilkunastu dniach spędzonych na wakacjach, na które złoży się plażowanie, spacerowanie w słońcu, podziwianie jego wschodów i zachodów.

To uczucie naładowania jedyną w swoim rodzaju energią, własnych naturalnych, słonecznych baterii.

Ale tak naprawdę największe i najważniejsze światło, źródło światła mamy w sobie. 

Każdy z nas nosi w sobie światło. To metafora oznaczająca wewnętrzną siłę, dobroć, energię, która napędza nasze życie i działania. Światło to symbol nadziei, miłości, mądrości i empatii. Jest tym, co sprawia, że możemy przynosić radość i wsparcie innym, a także rozświetlać trudne chwile w naszym własnym życiu.

Światło w nas to także nasza autentyczność. To, kim naprawdę jesteśmy, nasze pasje, talenty, marzenia. Gdy pozwalamy sobie być sobą, dzielimy się naszym światłem z innymi, inspirujemy ich do odkrywania i rozwijania własnych unikalnych cech. Światło to jest czymś więcej niż tylko pozytywną energią; to nasza prawdziwa esencja, która promienieje i wpływa na otoczenie.

Często życie stawia przed nami wyzwania i mroczne momenty. W takich chwilach nasze wewnętrzne światło może przygasnąć, ale to właśnie wtedy jest najbardziej potrzebne. Pielęgnowanie go, dbanie o siebie i swoje potrzeby, a także o relacje z innymi, pomaga nam je podtrzymywać. Światło w nas nie gaśnie nigdy całkowicie, nawet jeśli czasami wydaje się słabsze. Każdy dobry uczynek, każda chwila empatii i wsparcia, które oferujemy innym, sprawiają, że nasze światło jaśnieje mocniej.

Mamy w sobie światło również dlatego, że potrafimy dostrzegać i doceniać piękno świata i ludzi wokół nas. Otwartość na nowe doświadczenia, naukę i rozwój, sprawia, że nasze wewnętrzne światło rośnie. Każda chwila refleksji, medytacji czy spokoju, którą poświęcamy na wsłuchanie się w siebie, pomaga nam na nowo rozpalić nasze wewnętrzne światło.

Nie zapominajmy, że światło w nas to także nasza zdolność do przezwyciężania trudności i zmieniania świata na lepsze. Każdy z nas ma w sobie moc, by wpływać na rzeczywistość, inspirować innych i tworzyć coś pięknego. Wspierając się nawzajem i dzieląc się swoim światłem, możemy tworzyć społeczności pełne miłości, zrozumienia i harmonii.

Dlatego warto pielęgnować swoje wewnętrzne światło, dbać o siebie i innych, być autentycznym i otwartym na świat.
Światło w nas to nasza największa siła, która może przynosić dobro zarówno nam, jak i wszystkim wokół nas.

Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego newslettera, zapisz się, aby nie przeoczyć kolejnych Pełnych Spokoju Listów pisanych do Ciebie.

namaste i cześć

    Comments are closed

    Masz pytanie?

    Bądźmy w kontakcie

    Polityka Prywatności
    Copyright © jarekguc.pl
    Stworzone z pasji przez Hartwork