0,00 zł 0

Koszyk

Brak produktów w koszyku.

Manifestacja – czy wiesz jak to naprawdę działa? Spokojny List 62

Cześć / Namaste

Dziś o manifestacji… i nie chodzi o tłumy z transparentami 😉

Manifestacja – słowo wytrych, które przelatuje co chwile nad nami jak kometa, świąteczna pierwsza gwiazdka, obiecująca niezwykły czas i niezwykle zmiany, osiągnięcia. Odnoszę wrażenie, że efekty „manifestowania” są odwrotnie proporcjonalnie do tego, tak jak często są w użyciu słowa, frazy namawiające domanifestowania. 

Czy i czemu manifestowanie nie jest tak efektywne jak byśmy tego chcieli 

TABLICA WIZUALIZACJI  MARZEŃ (VISUALISATION BOARD) – jedno z często zalecanych  narzędzi w procesie manifestowania / Fot: Richmond Klavins / Unsplash

Popularne podejście do manifestowania jest skoncentrowane na działaniu, zachowaniu i rezultatach. Ludzie widzą działania i zachowania, wywodzą z nich rezultaty i uważają, że to jest centrum, główny wymiar manifestacji. Łatwo jest nam skoncentrować się na tym, co widoczne.

Manifestacja nie odbywa się w przestrzeni działania i widocznych jego rezultatów. Jest to dużo subtelniejsza rzeczywistość, bardziej z obszaru tego, jacy jesteśmy, czym żyjemy, wibrujemy, jaka jest nasza wewnętrzna substancja. To dużo mniej oczywiste, mniej uchwytne.

Nie chodzi o to, co robimy (również w sensie mentalnych ćwiczeń, nakierowanych na manifestację – kreowanie i ożywianie wizji, celów, rezultatów), tylko kim jesteśmy, jacy jesteśmy. Manifestacja jest wychodzeniem całych nas z więzień niepewności, poczucia niedoskonałości, doświadczania braku.

Trzeba odejść od myślenia: Muszę zrobić to i to, żeby zamanifestować życie, którego chcę – co jest osadzone w ograniczeniach, oparte o ograniczające wyobrażenia, sposoby doświadczania życia, które mamy i jest bardzo trudnym procesem, wyglądającym jak walka z samym sobą w zbiorniku pełnym kisielu.

Trzeba wejść w manifestowanie odmiennej, nowej wersji siebie – nowego życia, którym jesteśmy – pełnego wolności, radości, dobrostanu, spełnienia, co automatycznie pociąga dostosowanie się całej rzeczywistości do nowych nas, w sposób przekraczający nasze najśmielsze wyobrażenia.

Nie chodzi o to, że my mamy zamanifestować coś, tylko mamy zamanifestować nową, wyższą, szczęśliwszą wersję siebie – pełną innych, nowych, odmiennych myśli, uczuć i działań, do czego fizyczna manifestacja nowego życia dorośnie, dostosuje się w sposób przekraczający nasze oczekiwania.

Na poziomie uczuć chodzi o to, żebyśmy czuli się jak osoba – uczuciowo byli osobą, która jest w stanie odczuwania spowodowanego przez to, co chciała, abysię wydarzyło. Jakie to będą uczucia? Pozytywne, dobre, z górnej części tabeli wysokich, szczytowych stanów umysłu. Uczucie miłości, oświecenia, błogosławieństwa, spełnienia, zaspokojenia, zachwytu, doświadczania obfitości, satysfakcji, łączności z siłami kierującymi światem, pokoju, szczęścia, radości – najlepsze możliwe uczucia wynikające ze stanu, w którym jesteśmy. To uczuciowy wymiar obrazka emocjonalnego stanowiącego pocztówkę ze stacji docelowej, na którą chcemy trafić, choć nawet nie do końca wiemy, jak ona wygląda, czy może wyglądać, bo zwyczajnie nigdy tam nie byliśmy. Te uczucia wyrastają ze świadomości, że to wszytko już mamy – mamy w sobie. Dociera to do naszej rzeczywistości przez nas – nasze wnętrze, naszą świadomość, które są w stałej łączności, sprzężeniu zwrotnym z siłami wszechświata, realizującymi nasze pragnienia w odpowiedzi na to, jacy jesteśmy i co czujemy.

Nie chodzi o to, żebyśmy padali na kolana i błagali. Wręcz przeciwnie – chodzi o to, żebyśmy wstawali z kolan, odkrywali swoją prawdziwą naturę, mechanizmy rządzące naszą rzeczywistością i nami w tej rzeczywistości. Stawali się przez to tacy i tak czujący, żeby dawane nam było „miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą” – żebyśmy otrzymywali „na bogato” w sposób przekraczający nasze najśmielsze wyobrażenia. I wcale nie wyłącza to pokory i wdzięczności, a czyni je bardziej dojrzałymi i płynącymi z głębi – partnerskimi.

Więcej, dużo więcej – kilkadziesiąt stron – o manifestowaniu tak jak je rozumiem i jak stosuję w swoim życiu piszę w książce MASZ TO W SOBIE :

https://jarekguc.pl/masztowsobie

A jak z manifestowaniem u Ciebie? Stosujesz czy nie? Działa czy nie? 
A może robisz coś szczególnie, inaczej?

Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego newslettera, zapisz się, aby nie przeoczyć kolejnych Pełnych Spokoju Listów pisanych do Ciebie.

namaste i cześć

    Comments are closed

    Masz pytanie?

    Bądźmy w kontakcie

    Polityka Prywatności Zmień zgodę
    Copyright © jarekguc.pl
    Stworzone z pasji przez Hartwork