Cześć / Namaste

Ostatnimi dniami, tygodniami wszystko się kręci wokół książki. Nagrywam audiobooka, przygotowuję dziesiątki informacji i promocji – siedzę w temacie „po kokardę”. Czuję, że teraz jest początek na serio, bo zaraz książka będzie trafiać do pierwszych Czytelników.
Piszę w rozdziale entrée w MASZ TO W SOBIE tak:
Zacznijmy spokojnie i poczekajmy na rezultaty
hipoteza: Początek jest ważny – są w nim zawiązki tego, co ma być rezultatem.
Wbrew temu, co uparcie powtarzał jeden premier, ważne jest nie tylko to, jak kończymy, ale i jak zaczynamy.
Ladies and Gentlemen, Meine Damen und Herren, Mesdames et Messieurs, votre attention s’il vous plaît. Proszę Państwa! Chciałbym prosić o chwilę uwagi, a może nawet kilka chwil:
Jaki charakter z powyższych przybierze to nasze entrée? Na ile dobrze i celnie zapowie danie pierwsze, danie drugie czy deser, a może nawet zaproszenie na kolejną biesiadę? Zobaczmy. Jest, krótko mówiąc, „dużo do powiedzenia celem zagajenia”.
[Tekst który czytasz to fragment z mojej nowej, drugiej książki MASZ TO W SOBIE]

To już staje się zwyczajem, świecką tradycją, żeby było dużo wstępów i solidnych wprowadzeń – żeby prologi i prologowanie były jak entrée z francuskimi korzeniami. Oznacza ono według słownika:
Z setek przeczytanych książek wynika, że często wstęp zawiera najważniejsze, co autor ma do przekazania. Czasem to jedyne niosące wartość strony w całej publikacji. Bywa, że wszystko poza wstępem jest jedynie potwierdzaniem tego, co w nim zostało zarysowane. Wstęp czy wprowadzenie wydaje się być rzeczą niebanalną, zatem potraktujmy go z rozmachem, szeroko i solidnie. No bo któż nam tego zabroni?
A tak przy okazji – według założeń, które przyświecają tej książce, to – co wartościowe – ma być w niej proporcjonalnie rozłożone. Czyli jednak może warto będzie przeczytać ją do końca – zarówno części pierwszej i części drugiej, bo szykują się nam tu dwa tomy – rozłączne, niezależne, ale niezwykle mocno korespondujące ze sobą.
Mamy w sobie…
Zdolność zaczynania od nowa.
Odkrycia w zachwycie
Zachwyca mnie to, że siadam do komponowania drugiej książki i to, że dzięki niezwykłej konstrukcji czasu, ja „teraz” piszę te słowa, a Ty „teraz” je czytasz. Zachwycające i poruszające jest to, jak dobrze została przyjęta i dalej jest odbierana moja pierwsza książka. Zachwycające i niezwykłe jest to, że jej odbiór ośmielił mnie do wejścia w życie pełnoetatowego twórcy – kogoś, kto dzieli się swoim patrzeniem na świat, wiedząc, że wpływa to na jego Odbiorców i to w dobry sposób. Kiedy o tym przez chwilę myślę, czuję zachwyt. Zachwyt niezwykłym intymnym połączeniem między autorem i tym, co pisze, a Odbiorcą. To zwrotna pętla motywująca do pisania. Zachwyt i wdzięczność. Wdzięczność wobec korzystających z tego, co robię, i wobec Tajemniczych Sił Wszechświata, które na to pozwalają i temu sprzyjają.
Takie rozważania i refleksje znajdziecie w mojej drugiej książce MASZ TO W SOBIE – ODKRYCIA I ZACHWYTY. Mówię o bardzo dużo w długiej 1,5 h rozmowie, nagranej w w Centrum Sterowania Wszechświatem w ramach spotkania LIVE – bardzo ją Wam polecam. Jest to jedno ze wspomnianych entrée – bardzo moim zdaniem smakowite, ciekawe i zabawne
W tym tygodniu w ramach audycji eksperymentalnej Odetchnij Spokojem – Masz to w sobie zwaszym dużym zainteresowaniem spotkał się film JAK POPRAWIAĆ JAKOŚĆ ŻYCIA
Audycję można zobaczyć tu:
Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego newslettera, zapisz się, aby nie przeoczyć kolejnych Pełnych Spokoju Listów pisanych do Ciebie.
namaste i cześć
