Cześć / Namaste

hipoteza: Jedyne miejsce i czas na szczęście są tu i teraz.
W kultowym francuskim filmie „Nietykalni” padają słowa:
Nie czekaj, aż życie stanie się łatwiejsze, prostsze, lepsze. Życie zawsze będzie skomplikowane. Naucz się być szczęśliwym. W przeciwnym wypadku, skończy Ci się czas.
Rozwinąłbym tę myśl – życie oglądane z perspektywy od zewnątrz do wewnątrz zawsze będzie się wydawało skomplikowane. Nauka bycia szczęśliwym jest nauką patrzenia na świat od swojego wnętrza na zewnątrz, szukania wewnątrz, a nie na zewnątrz.
Kiedy zmienisz sposób, w jaki patrzysz na to, na co patrzysz, zmieni się to, na co patrzysz.
Bardzo często dbamy o wszystko co na zewnątrz i w ten sposób próbujemy tworzyć warunki do dobrego czucia się wewnątrz. Koncentrujemy się niedostatecznie na naszym wnętrzu – na obserwacji, na refleksji, na kontemplacji. I nie chodzi o to, żeby zacząć żyć jak mnich, być w jakimś nieustającym duchowym odosobnieniu. Chodzi o to, żeby regularnie przełączać się w tryb obserwowania, bycia świadkiem tego, co dzieje się w naszym życiu. Występować w tym monodramie w dwóch rolach.
Jedna to główna postać – żyjąca pełnią życia, z całym bogactwem jej przeżyć, uczuć, emocji, doznań – faktów, które jej dotyczą, i sytuacji, w których uczestniczy i pełną zgodą na nie.

[Tekst który czytasz to fragment z mojej nowej, drugiej książki MASZ TO W SOBIE]
Druga to postać obserwująca, kontemplująca, poszukująca głębszego sensu w tym, co się dzieje. Zauważa prawidłowości, dba o rozumienie wynikające ze świadomości tego, co się dzieje, oraz jakie zasady i procesy tym rządzą.
Możemy zdobywać cały świat, osiągać to, co tylko zechcemy, pod warunkiem, że będzie to zgodne z naszym wnętrzem, że zadbamy o wewnętrzne warunki zrealizowania się tego, czego pragniemy w świecie zewnętrznym.
W innym wypadku wszystko będzie szło jak po grudzie, wymagało ogromnego wysiłku, trudu – płacenia wielkiej ceny. I będzie się szybko rozpadało, dezintegrowało, psuło – będzie iluzoryczne i chwilowe, nietrwałe. Wszystko to, co ma powstać na zewnątrz, zamanifestować się, musi być „uzgodnione”, uporządkowane wewnętrznie (…)
Nie chodzi też o to, żeby czekać z byciem szczęśliwym i odczuwaniem dobrostanu na jakieś nieokreślone kiedyś, ale cieszyć się drogą i wartością tych zachodzących procesów wewnętrznych, nauką, pogłębiającym się zrozumieniem, odkrywaniem – tańcem z życiem, surfowaniem na jego falach. Kiedy zadbamy o swoje wnętrze, duszę – w żaden szczególny, wysilony sposób, po prostu zauważając, że są, co się w nich dzieje, wczuwając się w nie – one zadbają o to, co i jak się przejawia na zewnątrz.
I nie oznacza to, że nie będziemy intensywnie działać, pracować, zmieniać, myśleć logicznie. Będziemy to robić, ale na innym poziomie uzgodnienia z naszym wnętrzem – z większą pewnością, przekonaniem, lekkością, łatwością. Niejako intuicyjnie, wyczuwając kierunki, dokonując wyborów, optymalnie lokując energię. Zgłębiając biblijną mądrość zapisaną przez ewangelistę Mateusza:
Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? (Mt 16,26)
Jesteśmy uprawnieni do wszelkich korzyści, o ile nie spowodują one „szkód na duszy”. Jeśli będziemy działali w ten sposób, to nasze rezultaty będą wielokrotnie lepsze, nasze wysiłki wielokrotnie mniejsze, a proces tworzenia wewnętrznych warunków doświadczania szczęścia znacznie głębszy.
Mamy w sobie…
Czas i miejsce na szczęście.
Odkrycia w zachwycie
To zachwycające, jak niezwykłe i zmieniające nasze życie, może być odkrycie cieszenia się drogą, akceptacji niedoskonałości, przy zrozumieniu, że jesteśmy w ciągłym procesie – jesteśmy procesem wzrostu, rozwoju, zmiany, ewolucji, poprawy. Jesteśmy z naszej istoty samoodkrywaniem, samorealizacją i mamy zdolność ciągle innego, ciągle nowego patrzenia na życie i drogę, którą idziemy.
Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego newslettera, zapisz się, aby nie przeoczyć kolejnych Pełnych Spokoju Listów pisanych do Ciebie.
namaste i cześTakie rozważania i refleksje znajdziecie w mojej drugiej książce MASZ TO W SOBIE – ODKRYCIA I ZACHWYTY. Mówię o niej krótko tak
