Cześć / Namaste
Nie powiedziałbym tego lepiej niż Gabor Mate:
Najlepszym darem który rodzice mogą dać dziecku jest jest ich – rodziców – własne szczęście.Dlatego zadbajmy o swój stan emocjonalny bo nasze dzieci są wyczulone i podłączają się pod nasze stany emocjonalne i traktują je jak swoje własne. Zatem jeśli jesteśmy zestresowani, nieszczęśliwi, zlęknieni, mamy depresję, jesteśmy uzależnieni, uwierz – dzieci wchłoną to wszystko i przypiszą to do siebie uważając, że to z nimi jest coś nie tak. Zatem zadbajmy o siebie – bo kiedy my będziemy odczuwali więcej dobrostanu i szczęścia, to samo będą czuły nasze dzieci.
Najlepsze, co rodzice mogą zrobić dla swoich dzieci, to zadbać o samych siebie.

Dziś uderzyło mnie zdanie: Mierz swój sukces miarą swojej wolności….
Pracujemy ciężko dla dobra rodziny, naszych dzieci i ich lepszej przyszłości, ich powodzenia w życiu i szczęścia? Brawo my. Mamy prawo do szacunku i poczucia wartości. Szczerze! Jestem pełen szacunku dla nas. Autentycznie. I dlatego proponuję nieco inne spojrzenie. Właśnie z szacunku.
Gdzie jesteśmy w tym wszystkim my? Nasze dobro, nasze szczęście i nasze spełnienie? Nasze osobiste – twoje i moje? Czy na pewno tak inwestowany w rodzinę i dzieci czas i wysiłek są najwłaściwszą inwestycją? Czy na dłuższą metę przyniesie spodziewane rezultaty?
Wyjaśnijmy sobie to na początek: każdy z nas kiedyś umrze. Od dzieciństwa do lat dwudziestu kilku dorastamy, rozwijamy się, bawimy i uczymy. Potem zaczynamy pracować i robimy to jakieś czterdzieści lat – do wieku lat sześćdziesięciu kilku. Jeśli mamy szczęście, pożyjemy do osiemdziesiątki! Większość naszego życia będzie poświęcona na pracę. Jednak, jak wykazały badania Gallupa, w Stanach Zjednoczonych ponad 80% ludzi nie lubi swojej pracy… Jak jest w Europie, Polsce? Myślę, że podobnie… a może jak w Chinach czy Japonii, gdzie wskaźnik ten sięga 95%.
Od 80 do 90% procent ludzi robi coś, czego nie znosi przez większość życia. Czy liczą na to, że w końcu pożyją na emeryturze? Niestety, statystyka nie jest dla nich optymistyczna – długo się nie nacieszą tą odzyskaną na starość wolnością.
Czy mamy do czynienia ze współczesnym niewolnictwem? Ile wart jest wysiłek, ryzyko wyrwania się z tego zaklętego kręgu? Czy warto szukać ucieczki z tego kołowrotka, zmieniać siebie i swoje otoczenie, ustalać własne zasady gry?
Pracujesz, żeby żyć, czy żyjesz, żeby pracować?
Każdy musi ocenić to sam. Oczywiście naturalne są głosy: „Zmiana jest niemożliwa. Cieszę się, że mam przynajmniej taką pracę. Mam na głowie rodzinę do wyżywienia i kredyty do spłaty”. Możemy też dawać przykład naszym dzieciom na to, jak być mega-solidnym, urobionym po pachy rodzicem dającym im wszystko, czego zapragną, za cenę współczesnego niewolnictwa, na które się zgadzamy.
Tylko czy to jest na pewno to, czego chcemy je nauczyć? Wezmą z nas przykład. Będą takie same. Wejdą w taki sam układ ze światem. Czy to jest to lepsze życie, które chcemy im ofiarować? Co chcemy pokazać swoim dzieciom? Czego je nauczyć? Co jest dla nich ważniejsze? Nowy, większy dom? Lepszy samochód? Bardziej egzotyczne wakacje? Idealnie wysprzątane mieszkanie? Czy może spełnieni, szczęśliwi rodzice robiący to, co lubią, prowadzący sensowne życie oparte o wartości i dające radość? Rodzice mający dla swoich dzieci czas i energię?
Co pokażemy im na koniec naszego życia? Odłożone na wieczne nigdy marzenia? Zmarnowane szanse? Uzasadniane ich dobrem uniki? Wieczne kiepskie kompromisy? Czy musimy być tak zajęci zarabianiem na życie, żeby nie mieć na nie czasu? Czy nie ma wyjścia i nie możemy robić czegoś, co kochamy?
Dajmy sobie prawo do bycia spełnionym i szczęśliwym. Zadbamy lepiej o najbliższych, dbając mądrzej o siebie. Pilnujmy czasu i przestrzeni dla siebie, żeby moc być z tymi, których kochamy. W końcu nie urodziliśmy się po to, żeby opłacić rachunki i umrzeć. Urodziliśmy się, żeby rosnąć, rozwijać się i rozkwitać. Czy nie tego przede wszystkim musimy nauczyć nasze dzieci?
Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego newslettera, zapisz się, aby nie przeoczyć kolejnych Pełnych Spokoju Listów pisanych do Ciebie.
namaste i cześć
