0,00 zł 0

Koszyk

Brak produktów w koszyku.

Czy możesz mieć do siebie zaufanie? Spokojny List 80

Cześć / Namaste

Czy mamy praktykę w życiu? Czy możemy mieć do siebie zaufanie?

Ptak nie ufa drzewu, na którym siedzi. Ptak ufa sile swoich skrzydeł. Nie uczy się fizyki czy aerodynamiki – on po prostu wie, jak się lata – praktycznie, przez doświadczenie. Potem wchodzi na kolejne poziomy tej praktyki co dnia, z każdym kolejnym lotem, przelecianym metrem, wylatanym rokiem.

Fot: Khushi Gandhi Unsplash

Czy umiemy żyć? Czy mamy praktykę w życiu? Mówi się, że potrzeba dziesięciu tysięcy godzin, żeby stać się w czymś dobrym. Dziesięć tysięcy godzin gry na skrzypcach, żeby stać się dobrym w tej dyscyplinie – wręcz wejść na poziom mistrzowski.

Ile lat żyjemy? Rok to 8760 godzin, chyba że to przestępny, to wówczas 8784. Możemy odliczyć czas na sen albo uznać, że to też element tkanki życia. Ile tych mistrzowskich dziesiątek tysięcy godzin w dziedzinie, która nazywa się życiem, mamy już za sobą? Ja w chwili, w której piszę te słowa, zbliżam się do czterdziestoośmiokrotnego osiągnięcia poziomu mistrzowskiego, kalkulowanego liczbą godzin praktykowania danej dziedziny.

I jaki bilans? Powiem Ci. 

Nasz bilans jest dobry, jest bardzo dobry.

Żyjemy, przetrwaliśmy wszystko, co nas dotychczas spotkało. Wstaliśmy dziś rano,mamy co jeść i co pić. Jesteśmy na mistrzowskiej ścieżce życia z dziesiątkami tysięcy godzin kroczenia nią na koncie. Tylko często tego zwyczajnie nie widzimy – nie ufamy swojemu doświadczeniu i potencjałowi.

To, co widzimy, zależy mocno od naszego nastroju, nastawienia, dominującego w danej chwili tonu mentalnego. Jesteśmy optymistami czy pesymistami?

Widzimy szklankę do połowy pełną czy w połowie pustą? Czy tak w ogóle wygląda ten dylemat?

Prawda jest taka, że szklanka jest w połowie pełna i w połowie pusta – jednocześnie. Sztuka polega na dostrzeżeniu tego, co jest naprawdę, i odpowiednim reagowaniu na to, co widzimy.

Widzimy pełną połowę – bądźmy za nią wdzięczni! Na pewno są powody do wdzięczności! Widzimy pustą połowę – zastanówmy się, co z nią zrobić.

Zapewne coś możemy. A co, jeśli stwierdzimy, że nie da się zrobić nic? Zobaczmy, czy możemy to zaakceptować i przestać się z tym obsesyjnie zmagać, zamęczać. Kluczem nie jest to, co mamy w szklance, a nawet to, na ile jest pełna czy pusta! Kluczem jest to, jak my to interpretujemy i jak na to decydujemy się reagować!

Mamy do dyspozycji taką „selektywną percepcję”. To, na czym decydujemy się skupić – sposób na postrzeganie, który wybieramy, zmienia naszą rzeczywistość gruntownie, określając, jak oglądamy świat i doświadczamy życia, jaka jest ta nasza rzeczywistość.

William James ciekawie skwitował, jak chaotyczne byłoby życie, gdybyśmy nie mieli takiego wyboru:

Miliony elementów zewnętrznego porządku są dostępne dla moich
zmysłów, ale nigdy właściwie nie wchodzą w moje doświadczenie.
Dlaczego? Ponieważ nie są dla mnie interesujące. Moje doświadczenie
jest tym, na co zgadzam się zwracać uwagę. Tylko te elementy, które
zauważam, kształtują mój umysł – bez selektywnego zainteresowania
doświadczenie jest kompletnym chaosem. Samo zainteresowanie
nadaje akcent i nacisk, światło i cień, tło i pierwszy plan, jednym słowem,
zrozumiałą perspektywę.

W. James, „The Principles of Psychology”

Zachwycam się tym, że mam do dyspozycji tę selektywną percepcję. Że przy odrobinie starań i praktyki mogę świadomie kształtować swoje spojrzenie na świat, wybierać optykę, którą stosuję, zapisywać się po „jasnej stronie mocy”,

Jakie zatem wnioski? Jeśli trochę się postaramy, użyjemy nieco świadomości możemy mieć do siebie zaufanie. 

A Ty – ufasz sobie? Napisz do mnie co o tym myślisz?

Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego newslettera, zapisz się, aby nie przeoczyć kolejnych Pełnych Spokoju Listów pisanych do Ciebie.

namaste i cześć

    Comments are closed

    Masz pytanie?

    Bądźmy w kontakcie

    Polityka Prywatności Zmień zgodę
    Copyright © jarekguc.pl
    Stworzone z pasji przez Hartwork