0,00 zł 0

Koszyk

Brak produktów w koszyku.

Czy wiesz kto decyduje? Spokojny List 81

Cześć / Namaste

Kto decyduje?

Kiedy zewsząd doświadczamy ogromnego napływ trudnych informacji i negatywnych bodźców, warto sobie zadać kilka pytań:

Gdzie jest centrum zarządzania moim światem, moją rzeczywistością?
Kto ją tworzy? Kto i skąd nią kieruje?
Czy jest to pan polityk, ktoś z telewizji, nagłówek z gazety czy coś z internetu?

Czy to ten ktoś z bliskiego otoczenia, kto jest tak bardzo przekonujący i ma na mnie tak ogromny wpływ?

Fot: Denis Chick Unsplash

Warto pomyśleć…

Nie powinien to być taki duży wysiłek, żeby zauważyć, że to wszystko co do nas napływa, w pierwszym kroku porusza nasze myśli, a następnie one uruchamiają nasze uczucia, emocje.

Na przykład…

Ktoś mówi coś smutnego.
Myślimy: „Jakie to smutne…”.
Czujemy smutek.

Czytamy czy oglądamy coś strasznego.
Myślimy: „Ależ to straszne”.
Czujemy strach.

A potem pod wpływem smutku czy strachu, który odczuwamy, to my mówimy komuś smutne albo straszne rzeczy, wywołując smutne czy straszne myśli, prowadzące do smutnych lub strasznych emocji.

Kto zatem tym wszystkim kieruje?
Kto uruchamia te procesy?
Kto siedzi za sterami tego wehikułu?

Jaka jest w tym wszystkim nasza rola?
O czym my decydujemy?
O czym możemy decydować?
Na co mamy wpływ?

Czy to tylko albo głównie inni i okoliczności zewnętrzne decydują o naszym świecie, naszym samopoczuciu, naszym losie?
Co możemy z tym wszystkim zrobić?

Możemy zawsze zrobić prostą rzecz: Możemy zauważać, że istnieją te łańcuchy zdarzeń czy słów poruszających nasze myśli i wynikające z nich emocje oraz uczucia. Wyłącznie zauważać.

Nie musimy nic zmieniać.
Nie musimy walczyć z tym, co napływa.
Nie musimy zwalczać ani zmieniać swoich myśli czy poruszanych przez nie uczuć – im usilniej z czymś walczymy, tym więcej siły oraz uwagi temu poświęcamy, i w ten sposób to wzmacniamy.

Fot: Hassan Here Unsplash

Wystarczy obserwować.

Nie potrzebujemy żadnej metody, techniki ani szczególnej umiejętności.
Wystarczy zobaczyć i starać się zrozumieć. Plan minimum to obserwować.

Tak naprawdę wystarczy, że raz coś z dostateczną mocą zauważymy, a potem dzięki temu będziemy zauważać już w większości sytuacji, jak biegnie ten proces myślenia i wynikających z niego uczuć.

Co się zobaczyło, to się nie „odzobaczy” jak mawiają młodzi ludzie!

Wystarczy, że na chwilę staniemy z boku i dostrzeżemy kolejną rozpędzającą się myślowo-uczuciową lokomotywę (strachu, smutku, złości) i dołączające do niej po kolei jeden za drugim wagoniki „myślo-uczuć”.

Wystarczy, że zaczniemy dostrzegać wzbierające tornado myśli i uczuć, zagarniające jak trąba powietrzna wszystko, co napotka po drodze.

Wystarczy, że staniemy z boku – w spokojnej przestrzeni obserwacji – którą mamy zawsze dostępną w swoim wnętrzu.

Wystarczy, że zaczniemy się jedynie przyglądać temu, co dzieje się w naszych głowach, a pociąg sam z siebie zacznie zwalniać, tornado słabnąć. A z kolei ciągi zdarzeń, myśli i uczuć przestaną sprawiać obezwładniające wrażenie, że to one decydują, bez naszego udziału, o naszym życiu, samopoczuciu, losie.

Gdy zaczniemy się jej przyglądać, ta karuzela zwolni na tyle, że to my będziemy decydować, kiedy i na które krzesełko wsiadamy, a z którego zgrabnie zeskakujemy.

Znajdowanie, zauważanie, rozpędzanie, rozbudowywanie tego, co pozytywne, uzdrawiające, uszczęśliwiające, jest po prostu drugą stroną tego samego medalu – tej perspektywy uważnej obserwacji, świadomości, dostrzegania – decydowania z wnętrza o tym, jak wygląda nasza, formowana przez nas, rzeczywistość.

Zatem – kto decyduje? Kto tym wszystkim kręci? Hmmm… Wygląda na to, że my!

A Ty – jak zeskakujesz z karuzeli i wysiadasz z pociągu trudnych myśli?

Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego newslettera, zapisz się, aby nie przeoczyć kolejnych Pełnych Spokoju Listów pisanych do Ciebie.

namaste i cześć

    Comments are closed

    Masz pytanie?

    Bądźmy w kontakcie

    Polityka Prywatności Zmień zgodę
    Copyright © jarekguc.pl
    Stworzone z pasji przez Hartwork