Książki zmieniają życie. Naprawdę. Spokojny List nr 33

Cześć / Namaste

Dziś opowieść o książkach, słowami z mojej drugiej książki, która już za parę dni trafia do drukarni, po to żeby na przełomie listopada i grudnia trafić do Was. Oto jej okładka zaprojektowana przez Martynę Paprotną na podstawie moich pomysłów z ciekawą symboliką,  przemawiającą samą z siebie, jak mówią Ci którzy ją widzą po raz pierwszy, a której wyjaśnienie i związki z tytułem MASZ TO W SOBIE | ODKRYCIA I ZACHWYTY  pierwsi poznają Czytelnicy już za kilka tygodni


Jest w tej książce rozdział zatytułowany Książki – w tym może i ta i zapraszam do jego przeczytania:

hipoteza: Książki zmieniają życie

Najważniejsze odkrycia, które przenosiły i przenoszą moją świadomość na wyższy poziom przychodzą do mnie pod postacią książek. W końcu kocham czytanie od czasów, kiedy byłem kilkuletnim, wiecznie zasmarkanym okularnikiem, który chodził na wagary, żeby… móc sobie spokojnie poczytać.

Z czasem, z kolejnymi książkami jako moimi mapami i drogowskazami, wyrosłem na poszukiwacza zrozumienia jak funkcjonuje życie, jak funkcjonujemy wewnętrznie my jako ludzie – jakie mechanizmy rządzą naszym postrzeganiem, doświadczaniem i zmienianiem życia. Studiowałem, wręcz pochłaniałem wszystko co mogło mnie zbliżyć do takiego zrozumienia.

Ważne życiowo książki, które były moim pomocnikiem w tych bojach z rzeczywistością, trafiały do mnie przez polecenia podobnych jak ja czytelników-poszukiwaczy, poprzez wielogodzinne wędrówki po świątyniach drukowanych słów – księgarniach, które zwykle zaczynały się od cichego głosu w tle: Teraz. Wejdź tu i poszukaj kolejnej ważnej książki


Jak poprawić, naprawić siebie, poprawić swoje życie, poprawić bądź naprawić innych? Jak wyprzedzić samego siebie, wygenerować wyższą jakość, większe osiągnięcia – swoje, zespołów, firm, grup, w których byłem? Tak kiedyś o tym myślałem. Nie powiem – często się udawało – bywałem na świeczniku, chwalony, dawany za przykład lub odsądzany od czci i wiary przez skalę kontrowersji, którą uprawiałem. Miewałem momenty osobistego tryumfu i wiele, wiele pustki i rozczarowania jak wysoką często cenę trzeba zapłacić za niewielkie i krótkotrwałe zmiany, w odczuwaniu jakości i sensu życia.

Czasem kolejna książka wręcz wypadała na mnie z półki czy objawiała się w miejscu, w którym nie powinno jej być – wśród poradników kucharskich czy turystycznych przewodników – odłożona czyjąś ręką – zrządzeniem losu – tak żebym nie mógł na nią trafić.

Bywało to wszystko skomplikowaną i ciężką pracą – podróżowaniem we mgle, która z rzadka pozwalała zobaczyć trochę słońca i dalszej perspektywy. Tak było do czasu… kiedy – pod wpływem kolejnych lektur – doświadczyłem serii zaskakująco prostych a jednocześnie fundamentalnie głębokich wglądów, które – nie waham się tego tak nazwać – przeniosły moje doświadczanie życia na inny, niespotkanie głęboki, kontemplacyjny, niezwykle spokojny poziom.

A działo się to w czasie tak intensywnych zmian w życiu rodzinnym, zawodowym, które wydawałoby się, powinny wręcz uniemożliwiać sięganie do kolejnych coraz głębszych i uspokajających poziomów rozumienia i odczuwania.

Być może dlatego, odkrywanie, pogłębianie, nauczanie tego zrozumienia lubię nazywać ‚psychologią doświadczenia’. I takim odmienionym rozumieniem czym jest, jak działa doświadczanie życia i jaki mamy na nie wpływ na, dzielę się – wychodząc od moich własnych doświadczeń, z tymi, którzy są na ścieżce poszukiwania dobrostanu, spokoju, szczęścia – wyższej jakości życia – osobistego, rodzinnego, zawodowego, biznesowego. Niezwykłe jak ubogacające jest patrzenie na to jak ludzie, rodziny, zespoły, organizacje rozkwitają, dzięki tak prowadzonej świadomej refleksji.

Myśli przychodzą i odchodzą. Ubierają się czasem w mniej lub bardziej trafne i wyszukane słowa. Pod nimi jest przestrzeń ciszy i prawdziwego zrozumienia, spokoju, medytacji, kontemplacji życia tu i teraz. Zadaniem słów jest wskazać kierunek i zaprosić. Z jednej strony chciałbym to wiedzieć kilkadziesiąt lat temu, bo oszczędziłoby mi to kilkudziesięciu lat poszukiwań. Z drugiej, może nie rozumiałbym tego tak głęboko, gdybym nie błąkał się po bezdrożach tych poszukiwań, spragniony odnalezienia źródła ożywczej wody – wiedzy, zrozumienia – doświadczenia

To co napisane, co czytam, co sam piszę o doświadczaniu życia – o ‚psychologii umysłu’ i mechanizmach tego doświadczania, jest jak palec wskazujący na księżyc, jak przewodnik turystyczny po mieście, które koniecznie warto odwiedzić. Jest zaproszeniem do osobistego patrzenia, wędrowania, smakowania, doświadczania. Tylko zaproszeniem ale zarazem aż zaproszeniem. Miałem szczęście na takie, głęboko sformułowane, dobrze zaadresowane, przekonujące zaproszenie trafić i z niego skorzystałem. Wiem jak wiele mi to dało. Czując wdzięczność mam potrzebę dzielenia się tym dalej. Mam potrzebę starania się, żeby jak najwiecej osób takie zaproszenie przyjęło.

Wiem jak ważne może być poszukiwanie klarownej, przemawiającej do serca i umysłu formy wskazywania gdzie i jak znajdować odpowiedzi na najważniejsze pytania nurtujące człowieka. Mam nadzieję, że uda się mnie, nam zaprosić do tego skutecznie, jak najwięcej tych, którzy szczerze szukają.

mamy w sobie…

… zdolność do inspirowania się doświadczeniami i przemyśleniami innych

odkrycia w zachwycie…

Kiedy zaczniesz czytać tę książkę, to o czym będzie tu mowa może sprawiać wrażenie uproszczonego, nierealistycznego, formułowanego zgodnie z Regułą Pollyanny – tendencją do myślenia o rzeczach przyjemnych i poszukiwania pozytywnych aspektów/cech w każdej sytuacji/osobie przy jednoczesnym ignorowaniu aspektów przykrych lub nieprzyjemnych.

Cóż – miałem podobnie. Wszystko to wydawało się być „Too good to be true”. Zbyt dobre żeby mogło być prawdziwe. Życie było skomplikowane i przytłaczające, stres był normą, a nawet czymś zalecanym, jako niezbędna cena do zapłacenia za osiągnięcia Byłem jednak cierpliwy i zgłębiałem tę ścieżkę dalej. Przekonałem się osobiście, że życie może być przyjemne, że może być łatwiejsze niż sobie to kiedykolwiek wyobrażałem i że mogę zwolnić do bardzo rozsądnego, zdrowego tempa nie tracąc nic a wręcz zyskując na głębi i jakości życiowych doświadczeń a nawet tego co w oczach świata wygląda jak sukces.

To naturalne, że możemy zwolnić do tempa w którym naturalnie płynie życie, harmonijnie się w nim poruszać, odczuwając prawdziwy, utrzymujący się dobrostan i szczęście. Ta książka ma w tym pomóc.

***

Lubię przewrotność tego stwierdzenia Groucho Marxa

Telewizja jest dla mnie bardzo kształcąca. Za każdym razem, gdy ktoś włącza telewizor, idę do drugiego pokoju i czytam książkę

***

Moje doświadczenia są dokładnie takie jak słowa Emmy Thompson:

Myślę, że książki są jak ludzie, w tym sensie, że pojawiają się w Twoim życiu, kiedy najbardziej ich potrzebujesz


I tak sobie płyną te opowieści i refleksje. Ci którzy czytają – parę osób zna już treść  mówią, że czują jakby była to kontynuacja Odetchnij Spokojem. Tak jak Bartosz Nestorowicz, którego opinia trafia na okładkę:

Po pierwszej książce Jarka pozostało ze mną ” odetchnij spokojem”, które jak mantra wraca do mnie często w niespodziewanych momentach życia. Po drugiej, prawdopodobnie będzie to „odkrywaj w zachwycie”. Już od pierwszych stron poczułem ten sam styl i konstrukcję dające punkt oparcia wynikający z trwałości rzeczy, idei, wartości. Rzeczywistość zmienia się szybko, zaskakując nas osobistymi czy globalnymi zwrotami akcji. Czytając tę książkę odnajduję stałość i spokój, jakby wichry historii były tylko złudzeniem. Spokój płynie z książki, jest w każdym z nas a Jarek proponuje jak do niego dotrzeć.

Bartosz Nestorowicz
, przedsiębiorca z duszą,
ekspert rynku pracy, autor, poszukiwacz wewnętrznej głębi


W tym tygodniu w ramach  audycji eksperymentalnej Odetchnij Spokojem – co dziś dobrego – czytam ten fragment książki, który już znacie, co poniekąd oddaje nieco klimat audiobooka, do którego nagrywania już niebawem zasiądę  
Audycję można zobaczyć  tu:

https://youtu.be/73MFW6KX6t4

Zapraszam do kliknięcia przycisku SUBSKRYBUJ na You Tube. Pojawia się tam i będzie pojawiało coraz więcej, krótkich i dłuższych materiałów ode mnie więc bądźmy w kontakcie i tam, jeśli chcecie więcej mówionego Jarka Guca. Społeczność oglądających, słuchających mnie na YT rośnie przepięknie rośnie – w ciągu ostatniego miesiąca dołączyło prawie 3000 osób – nie powinno tam zabraknąć i Ciebie. Adres mojego kanału to https://www.youtube.com/jarekg

Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego newslettera, zapisz się, aby nie przeoczyć kolejnych Pełnych Spokoju Listów pisanych do Ciebie.

namaste i cześć

    Comments are closed

    Masz pytanie?

    Bądźmy w kontakcie

    Polityka Prywatności
    Copyright © jarekguc.pl
    Stworzone z pasji przez Hartwork