Miłość – to co najważniejsze. Spokojny List nr 44

Cześć / Namaste

Mówią, że miłość rani…

Jest taka część rozumienia życia, o której nie mogę mówić bez dozy uniesienia, powagi, patosu. To mój najpoważniejszy punkt odniesienia w życiu. Najważniejszy oręż. Najbezpieczniejsze schronienie. Otwierający wszystko klucz. Najczęściej deficytowy zasób i najłatwiej dostępne bogactwo.

Miłość…

Ludzie powiadają, że miłość rani.
To nieprawda.
Osamotnienie rani.
Odrzucenie rani.
Utrata bliskiej osoby rani.
Zazdrość rani.
Ludzie mylą to wszystko z miłością.
W rzeczywistości miłość jest jedyną rzeczą na tym świecie, która otula ból i pozwala znów czuć się cudownie.
Miłość jest jedyną rzeczą na tym świecie, która nie rani.

Nie wiem czy słowa te faktycznie wypowiedział Liam Neeson czy tylko wszechmocny internet mu je przypisał. Wiem, że są cenne i bardzo trafne 

Mam w sobie nieustannie pytania:

  • Czy mieliśmy okazję poznać, czy pamiętamy uczucie czystej, niczym niezmąconej, prawdziwej miłości? Czy pamiętamy je z dzieciństwa, z młodości, ze szczególnych momentów życia? Czy było nam dane go doświadczyć?
  • Czy pamiętamy, wiemy, jak to jest czuć taką miłość?
  • Jak często ją dziś czujemy?
  • Kiedy ją czujemy?
  • Jak bardzo pragniemy takiej miłości?
  • Czy wychodzimy jej naprzeciw?
  • Jak możemy po nią sięgnąć?

Prawdziwa, niebędąca ułudą miłość, niesie ze sobą tylko to, co dobre. W miłości możesz się zawsze schronić. Miłość zawsze działa. Jeśli coś nie działa, to przyjrzyj się, ile w tym „niemiłości”. Usuń to, co jest „niemiłością” a miłość zacznie działać – jako odpowiedź na wszystko, rozwiązanie i klucz do wszystkiego. Sztuka polega na wejściu na poziom autentycznej miłości. Stamtąd wszystko wygląda prawdziwie i wszystko znajduje swoje rozwiązanie. Tam są prawdziwe, jasne, oczywiste odpowiedzi. Tam jest siła i esencja życia. Tam jest nienazywalna, ale odczuwalna prawda.

Wstyd?

Dlaczego mówienie o miłości jest tak trudne, tak wstydliwe? 
Miłość przezwycięża śmierć, przezwycięża strach.
Receptą na strach jest uwalnianie go i zastępowanie go miłością – to miłość równoważy strach.

Jakże inaczej wyglądałoby wszystko, gdybyśmy to, co robimy ze strachu, robili z miłości?

Miłość jest sposobem bycia. Myśli pełne miłości, obecność przepełniona miłością są lekarstwem nie tylko na strach innych, ale także na moje najgłębsze wewnętrzne lęki.

Kiedy nie domagam się miłości, a daję ją – wraca do mnie z zaskakującą siłą.

Nie oczekuję miłości, nie przywiązuję się do niej, nie żebrzę o nią. Chcę dawać bez kalkulowania. Nie boję się – wiem, że tym sposobem dostanę jej więcej, niż będę w stanie udźwignąć.

Codziennie rozganiam chmury, które zasłaniają moją miłość – strach, wątpliwości, negatywne myśli. Pielęgnuję w sobie małe, niewinne, bezwarunkowo kochające dziecko, które nie kalkuluje, nie zastanawia się – po prostu jest czystą esencją miłości do mamy, taty ludzi, psów, kotów, ptaszków, świata, nowych doświadczeń. Jest ono tam głęboko we mnie. Chcę je stale z siebie wydobywać.

To dziecko jest niezmiennie ciekawe, gdzie i jak może tę swoją energię miłości ulokować. To dlatego kiedy było dzieckiem, dostawało tak wiele miłości od otoczenia. Tak wielką niewinną, bezbronną miłością emanowało. To w ten sposób uruchamiało to miłosne perpetuum mobile, które wszystkich wokół do niego przyciągało

Dopiero z czasem życie, okoliczności, ludzie przysłonili tę niewinność i bezgraniczną chęć dawania wszelkimi uwarunkowaniami, zakazami, namawianiem do kalkulowania i ostrożności.

Wystarczy że usunę te warunkowania, lęki, konwencje – tę życiową tresurę. Wystarczy, że przestanę się bać miłości i pojmę, że to najlepszy klucz do pozbycia się całego dotykającego mnie strachu.

Ciekaw jestem jak u Was z miłością?
Jakie są Wasze miłosne historie?
Czy potrzeba więcej o tym rozmawiać, pisać mówić?


Sporo piszę o swoich spojrzeniach na miłość w swoich książkach. W zestawie relaksacji umieściłem moją wersję klasycznej medytacji, relaksacji 'loving kindness’/miłująca dobroć czy 'praktykowania miłości’ Kiedy tracę kierunek, pytam jaki wskazuje mi miłość i chęć, gotowość jej codziennego praktykowania.

Jak podpowiada You Tube, już sześć lat temu nagrałem film, który nazwałem sobie wówczas Instrukcja obsługi miłości  Jego tekst trafił do książki Odetchnij Spokojem i jest po części mówioną wersją tego co właśnie powyżej zacytowałem. Jeśli masz 8 i pół minuty zapraszam do obejrzenia go. Jego odbiorcy ciągle do mnie pisują, że jest dla nich inspirujący, coś odkrywający, coś poruszający.

Jeśli masz ochotę zanurzyć się w dłuższe rozważania o miłości i różnych jej odcieniach zapraszam do sięgnięcia do długiej, podcastowej rozmowy o miłości, którą miałem okazję odbyć z Pawłem”Mediteuszem” Ładniakiem oraz Gosią i Krzykiem Ratyńskimi w nieregularnym cyklu „U-ważne rozmowy”

Zapraszam do kliknięcia przycisku SUBSKRYBUJ na You Tube. Pojawia się tam i będzie pojawiało coraz więcej, krótkich i dłuższych materiałów ode mnie więc bądźmy w kontakcie i tam, jeśli chcecie więcej mówionego Jarka Guca. Społeczność oglądających, słuchających mnie na YT  przepięknie rośnie  – nie powinno tam zabraknąć i Ciebie 

Adres mojego kanału to https://www.youtube.com/jarekguc

Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego newslettera, zapisz się, aby nie przeoczyć kolejnych Pełnych Spokoju Listów pisanych do Ciebie.

namaste i cześć

    Comments are closed

    Masz pytanie?

    Bądźmy w kontakcie

    Polityka Prywatności
    Copyright © jarekguc.pl
    Stworzone z pasji przez Hartwork