Majówka, majówka i po majówce… czas wracać do pracy i świadomie utrzymywać się po jasnej stronie mocy – oddechem, relaksacją lub odpowiednim sposobem patrzenia na sprawy.
Dziś zatem o 6 „technikach mentalnych” które utrzymują mnie po jasnej stronie mocy. Sięgam do nich, kiedy czuję wewnętrzny lub spowodowany okolicznościami brak równowagi – są jak pewne, znane punkty podparcia, przy wspinaczce, które natychmiast pozwalają wznieść się o poziom lub dwa do góry. Taki „instant fix”:
Mówię sobie: „Moje szczęście ma na drugie imię spokój!” – tak mi wyszło z przyglądania się i doświadczania życia 'so far’ – obranie kierunku w stronę spokoju, kiedy mam natychmiast zareagować, zwykle mnie nie zawodzi.
Zadaję sobie pytanie: „Czego brakuje tej chwili?” – tej konkretnej sekundzie, minucie, w tym miejscu. Natychmiast redukuje to napięcia, emocje – pozytywnie osadza w teraźniejszości. W dziewięćdziesięciukilku przypadkach na sto „tej chwili” nie brakuje nic.
Sięgam po „wdzięczność” zgodnie z receptą dr Deana Ornisha:
„Kiedy czujesz że frustracja zaraz cię wykończy, przypomnij sobie, że zawsze możesz odzyskać poczucie spokoju w prosty a zarazem przełomowy sposób – poprzez wdzięczność. Kiedy odczuwasz wdzięczność, strach znika pojawia się za to obfitość.”
Staram się „wejść w chwilę uważności” – rodzaj mini-medytacji. Może to być kilka głębszych świadomych oddechów. Może to być świadome, długie mycie rąk. Może być wnikliwe nieoceniające przyglądanie się przez chwilę otoczeniu (niebu, roślinom, czemuś oczywistemu co mamy pod ręką). Jeżdżę autem hybrydowym – zwykle kiedy staję na skrzyżowaniu silnik się wyłącza i zapada kompletna cisza. Wytrenowałem się do tego, żeby brać w tym momencie głęboki oddech i przez sekundy celebrować chwilę. To jeden z moich ulubionych, już podświadomych mechanizmów uważności.
Mówię sobie „dotarłem” – nawet jeśli wg logiki gdzieś fizycznie „jestem w drodze”. Powiedzenie sobie „dotarłem” oznaczające, że nie muszę biec, ścigać się – że mogę się cieszyć chwilą, jak po zakończeniu podróży, daje natychmiastowe poczucie radości i spokoju. W ciagu dnia są setki momentów kiedy możemy stwierdzić „dotarłem” i chwilę odpocząć przed wyruszeniem dalej.
Przypominam sobie argumenty na to, że „świat nie jest miejscem pełnym braków, niedoborów, konkurencji” – choć takim może wydawać się na pozór i wbijają nam to w głowę media, marketerzy i przeróżni „guru”. Myślę o tych chwilach, które pokazały, że możliwości są nieograniczone, wszyscy jesteśmy połączeni ze sobą i wzajemnie od siebie zależni, a pomoc innym i wspieranie ich są najlepszą inwestycją w samego siebie i swoje poczucie dobrostanu
A jak Ty utrzymujesz się po „jasnej stronie mocy”?
A może Twoim sposobem jest relaksacja? Gdybym miła wymienić sposób, który wymaga nieco więcej czasu – 15 do 20 minut dziennie, to relaksacje byłyby z pewnością w pierwszej trójce.
To dobry moment (oh… co za zbieg okoliczności ;) na przypomnienie o KURSIE PRAKTYKOWANIA RELAKSACJI 'JAK ODDYCHAĆ SPOKOJEM’ Jest dostępny i spotyka się z bardzo ciepłym przyjęciem. Cieszę, się że dobrze służy tym którzy już go mają 🙂
Spójrz co mówią jego pierwsi użytkownicy:
W kursowym zestawie jest 16 relaksacji
To praktyki prowadzone moim głosem, na tle specjalnie dobranej muzyki
Całość to ponad 11 godzin nagrań w różnych wersjach
Stanowią podstawowy kurs relaksowania się i nauki uważności
Codzienne ich praktykowanie pomaga w utrzymywaniu spokoju ducha i ciała
Te uważnie dobrane praktyki są oparte o osobiste doświadczenia i sprawdzone na świecie podejścia do redukowania stresów, napięć i lęków
Zestaw ten służy psychoedukacji – uczy autoterapii, ćwiczeń uważności i podstaw treningu mentalnego
Żeby poczuć klimat tych praktyk relaksacyjnych możesz posłuchać fragmentu jednej z nich – relaksacji „Uważność w chwilach lęku i stresu” Jest to 3 minutowy kawałek krótkiego ćwiczenia uważności, łagodzącego stres i niepokój, które można wykonać w dowolnym miejscu i czasie.