Umiesz w jasnowidzenie? Spokojny List 77

Cześć / Namaste

Jasnowidzenie

Noszę okulary od piątego roku życia. Zaczęło się od dziwnego dla moich rodziców zbliżania się do telewizora, żeby zobaczyć szczegóły tego, co na ekranie. Skończyło na festiwalu wizyt u okulistów, którzy w żaden sposób nie potrafili dobrać mi właściwych szkieł. W czasach kiedy kupienie czegokolwiek – od ubrania przez jedzenie po… okulary – było szalenie trudne.

Co kilka tygodni optyk – z którym w końcu zaprzyjaźniła się cała moja rodzina – sobie tylko znanymi metodami zdobywał kolejne szkła i oprawki. Produkował kolejne okulary, na bazie kolejnych recept specjalistów, które…tylko pogarszały moje widzenie. Wręcz przewracałem się, idąc po ulicy… do czasu kiedy nie zdjąłem kolejnych źle dobranych okularów.

Po roku takich zmagań trafiłem do wyjątkowego specjalisty – starego wojskowego lekarza – na wizytę u którego czekało się miesiącami, a nawet latami. Jakimś cudem zwolniło się miejsce, na które wskoczyłem. Lekarz odłożył „na poźniej” lekturę stosu recept i diagnoz swoich poprzedników. Kiedy je na koniec czytał, wyglądał na nieźle ubawionego.

Fot: LAURENZ KLEINHEIDER – Unsplash

Dobrał mi szkła. Przekazał garść zaleceń na temat pielęgnowania wzroku. Jednym z nich – szalenie trudnym dla kilkulatka – było nieoglądanie telewizji przez rok!

Wszystko trwało kwadrans. Po kilku dniach odebraliśmy od optyka okulary ostatniej szansy”. Założyłem je na nos, popatrzyłem wokół i powiedziałem do swojej zatroskanej Mamy: 

„Mamo, jak ja jasno widzę!”.

Od tego momentu wkładałem okulary natychmiast po otwarciu oczu i zdejmowałem po zgaszeniu światła do snu. Tak jest do dziś.

Od tego czasu wiem, jak istotne są dobrze dobrane okulary, jeśli chcę dobrze widzieć.Właściwe okulary, właściwa optyka to moja ważna metafora w odbieraniu życia wokół.

Zadajmy sobie pytania:

• Jak dziś patrzymy na świat?

• Jaki kolor mają szkła w naszych okularach?

• Co chcemy zobaczyć?

• Czy przybliżają to, co oglądamy, czy też pokazują to z dystansu – oddalonej perspektywy?

Popatrzmy na nowo… i jeszcze raz. I po raz kolejny. Zmiana optyki może zmienić zaskakująco wiele. Zwykle powodują ją dramatyczne, wstrząsające sytuacje. Często niechciane i trudne wydarzenia. Możemy jednak zechcieć zmienić optykę sami – z własnej inicjatywy – zanim zmusi nas do tego jakaśtragedia. Zmieńmy optykę. Zmieńmy okulary, przez które patrzymy na życie.

Spojrzenie

Mam taką ulubioną historię z opowieści upadłego autorytetu – Billa Cosby‘ ego:

Napisał on w swoich wspomnieniach o tym, jak wybrał się do optyka odebrać swoje pierwsze okulary progresywne. Kilkadziesiąt lat temu takie szkła były na tyle „niezaawansowane” technologicznie, że aby skorzystać w pełni z zalet używania tych samych okularów do patrzenia w dal, do bliżyi do czytania, trzeba było tygodniami się do nich przyzwyczajać, cierpiąc katusze.

Cosby założył nowe okulary u optyka i potykając się, z trudem i prawie na czworakach dopełzł do najbliższej budki telefonicznej. Chciał wezwać żonę na pomoc, poprosić ją, żeby przyjechała po niego samochodem, bo on nie był w stanie się normalnie poruszać. Małżonka poinstruowała go przez telefon w prostych, dosadnych słowach: 

Ty idioto! Zdejmij okulary i wracaj metrem do domu!

Czyż często nie jest tak, że daję sobie wsadzić na nos okulary, które wykrzywiają moje spojrzenie w stopniu wręcz uniemożliwiającym normalne funkcjonowanie? Najbliższe otoczenie, społeczeństwo, media latami wciskają mi swoją optykę na coraz silniej zezujące oczy, a ja chodzę coraz bardziej jak ślepy. 

Jak często wystarczy na początek zdjąć okulary? Nawet jeśli chwilowo będę widział niewyraźnie. Nawet jeśli będzie po prostu dziwnie. Nawet jeśli ostatecznie będę musiał dobrać sobie inne, odpowiedniejsze szkła.

Po pierwsze muszę zerwać te cholerne szkła połączone najczęściej z końskimi klapkami, wtłaczane mi przez lata na oczy, zupełnie poza moją kontrolą, i przynajmniej… zobaczyć, co z tego wyniknie.

Fot: CLAY BANKS– Unsplash

A jakie są Twoje przemyślenia o sposobie patrzenia na życie.


A ja jak zawsze czekam na wszelkie wieści, pytania i refleksje. O wolności, o myśleniu, o mądrości, o życiu i o wszystkim co pomaga nam odetchnąć spokojem.

Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego newslettera, zapisz się, aby nie przeoczyć kolejnych Pełnych Spokoju Listów pisanych do Ciebie.

namaste i cześć

    Comments are closed

    Masz pytanie?

    Bądźmy w kontakcie

    Polityka Prywatności
    Copyright © jarekguc.pl
    Stworzone z pasji przez Hartwork